| tekst: Roman Krzyżanowski |
| Głos z terenu na temat WKKW |
| W dniu 15.02.2004 r. na terenie Hipodromu Wola odbyła się doroczna konferencja na temat WKKW. Udział wzięło zaledwie kilkanaście osób najbardziej oddanych konkurencji. W związku z wyjazdem do Portugalii ekipy próbującej zakwalifikować naszych jeźdźców do IO w Atenach, zabrakło kilku ważnych osób ze środowiska: trenera kadry seniorów Krzysztofa Rafalaka, lekarza wet. kadry Janusza Okońskiego, zawodnika i organizatora zawodów Marcina Konarskiego, zawodnika Pawła Spisaka i jego ojca Lesława Spisaka, aktywnego członka komisji WKKW. Z tego powodu konferencja nie spełniła oczekiwań uczestników. Poruszono wiele ważnych tematów, które dotarły do wąskiej grupy słuchaczy. Z roku na rok ze względu na małą komercyjność konkurencji kurczy się grono osób zainteresowanych WKKW. Dotyczy to szczególnie organizatorów zawodów. W okresie ostatnich kilkunastu lat znikło z mapy zawodów wiele bardzo ważnych ośrodków, które wcześniej wybudowały ciekawe trasy terenowe. Wymienię najważniejsze z nich: Nowielice, Łąck, Ochaby, Borków, Sieraków, Białka, Racot, Golejewko, Książ, Walewice i Kamionki! Przyczyny są bardziej złożone, ale jedną z najważniejszych jest błędna polityka wobec organizatorów. |
| To powinno dać do myślenia Zarządowi PZJ, który jest jednakowo odpowiedzialny za rozwój wszystkich dyscyplin jeździeckich. |
| Niestety dominacja w Zarządzie zwolenników dyscypliny skoków nie sprzyja rozwojowi pozostałych konkurencji, być może z wyjątkiem powożenia. Przykładem potwierdzającym ten zarzut jest uchwała nakazująca organizatorom zawodów WKKW płacenie "haraczu" na rzecz związku. Działania powinny być dokładnie odwrotne. Zdający sobie sprawę ze skutków swoich decyzji powinni podjąć uchwałę o dofinansowaniu nielicznych już organizatorów zawodów WKKW, albowiem organizacja takich zawodów jest najtrudniejsza i najbardziej kosztowna. Problem ten poruszyłem na konferencji, a Pan Prezes Mirosław Mielniczuk oświadczył, że o ile nie uzyska akceptacji Zarządu, wpłaci stosowne opłaty z własnej kieszeni. Jesteśmy Mu za to bardzo wdzięczni, ale nie o to idzie. Nie chodzi nam bowiem o działania doraźne, a o stworzenie Systemu. A Systemu jak nie było tak nie ma. |
| Konferencje PZJ na temat sportu jeździeckiego powinny być dwudniowe i gromadzić w jednym miejscu i czasie przedstawicieli wszystkich dyscyplin. Takie zdanie mają też przedstawiciele innych konkurencji. Tylko wtedy powstanie odpowiednie forum dyskusyjne i przestanie obowiązywać zasada: "każdy sobie rzepkę skrobie". Chcielibyśmy wszyscy poznać problemy całego jeździectwa i argumenty każdej ze stron. Byłaby to jedyna okazja do twórczej szerokiej dyskusji, albowiem zjazdy PZJ są zdominowane przez sprawy formalne i proceduralne, a brakuje czasu na rzeczową i merytoryczną dyskusję na temat sportu. |