tekst: Roman Krzyżanowski
zdjęcia: Monika Maciejewska, Piotr Sobczak i Piotr Krzyżanowski

Magia WKKW
Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego? Z punktu widzenia hodowcy, właściciela konia, organizatora zawodów, trenera, rodziców zawodnika, sponsora stanowczo odradzam. Po co budować dużym nakładem kosztów, i wysiłkiem organizacyjnym trasy krosu? Po co narażać konia i jeźdźca na kontuzje? Po co zatrudniać podczas zawodów 30 - 40 osób, w tym, przede wszystkim sędziów, obsługę techniczną, obsługę łączności, służbę lekarską, służbę lek. wet. Zdarza się, że zawody, w których startuje 5 - 7 zawodników obsługuje ponad 100 osób! A może należy zlikwidować tę konkurencję? Oczywiście, że nie! Moim zdaniem odbyłoby się to ze szkodą dla jeździectwa.
Bracia Grobelni Goście Paweł Warszawski Monika Kalicińska Artur Społowicz Piotr Piasecki
losowanie Demoskop Daria Kobiernik Ryszard Kilian Adam Rusiecki Monika Kalicińska
Julia Krzyżanowska Artur Społowicz Zwycięzcy kl. CNC** Dorota Cychowska i Marlena Węgłowska Adam Rusiecki Ryszard Zbrzyzny i Bożena Retke
Czymże więc jest WKKW? Po niemiecku próba wszechstronna, po angielsku próba trzydniowa, po rosyjsku trójbój, po francusku zawody pełne. Cóż to takiego? WKKW jest i pozostanie konkurencją koronną, łączącą wymagania i zalety wszystkich innych. Aby wygrać a nawet ukończyć, trzeba wykazać się umiejętnością porozumienia się z koniem, łączyć pozornie wykluczające się cechy: brawurę i precyzję, odwagę i rozsądek. Z tych powodów WKKW jest najmniej komercyjny, trudniejszy od innych, ale właśnie dlatego fascynujący a nawet magiczny.
W Jaroszówce wystartowali niemal wszyscy zawodnicy uprawiający tę dyscyplinę. Zabrakło jedynie tych, którzy w tym samym czasie walczyli o prawo startu na olimpiadzie w Atenach. Próba ujeżdżenia odbyła się w sobotę na dwóch czworobokach: piaskowym i trawiastym, w dobrych warunkach pogodowych. Niestety po południu kros przywitał uczestników przelotnym drobnym deszczem, który z czasem zmienił się w trwałe opady. Przemoczona publiczność stopniowo rezygnowała tego dnia z uczestnictwa w zawodach. A szkoda! Było bowiem na co popatrzeć. Pomimo dość dużej skali trudności krosu tylko kilka koni miało problemy na trasie. Znany do dwóch lat kros dwugwiazdkowy bezbłędnie pokonało 6 koni spośród 9 startujących. Isona zanotowała jedno zatrzymanie, Dżahil dwa, a Tobruk wysadził z siodła swojego jeźdźca Artura Społowicza, lekko zawadzając o kłody poprzedzające wskok do rzeki.
Licznie obsadzona seria jednogwiazdkowa dla większości zawodników nie stanowiła problemu. Zanotowano jednak 20 odmów lub wyłamań i 1 upadek. Tylko dwa konie zostały wyeliminowane a 18 spośród 34, które wystartowały w tej klasie zmieściło się w normie czasu. W kwietniu w tej samej serii nie było problemów z wygalopowaniem normy czasu. Być może tym razem znaczenie miała przygnębiająca, pochmurna pogoda.
Seria kucy wzbudziła największe emocje. Walka o prawo startu w Mistrzostwach Europy w Jaszkowie pozbawiła uczestników obiektywizmu. Potwierdziła się opinia, że w tej klasie emocje grają wyższą rolę niż fakty. Umiejętności zawodników dosiadających kucy są niestety niezbyt wysokie. Szczególnie w tej kategorii ważna jest praca od podstaw. Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Niestety, to co widzę na zawodach w większości zaprzecza teorii jazdy konnej.
Gdyby wykluczyć doświadczenie konia, moim subiektywnym zdaniem, najwyższe umiejętności jeździeckie pomimo niesatysfakcjonujących ją wyników końcowych zademonstrowała Aleksandra Apanasewicz. Na moją opinię wpływa obraz tej utalentowanej zawodniczki w innych startach w konkurencji skoków na dużych koniach. Poza nią zaledwie dwie czy trzy pary prezentowały przyzwoity poziom umiejętności.
Drugi dzień przywitał nas dobrą pogodą, która utrzymywała się przez cały dzień. Trybuny wypełniły się w oczekiwaniu na losowanie prezentowanego wcześniej atrakcyjnego konia: wałacha rasy pełnej krwi angielskiej Demoskopa (Royal Court - Demografia po Graf) urodzonego w 2000 roku. Umiejętnie prezentowanego przez Marka Gancarza konia można było wygrać za jedyne 5 zł.
W przerwach między konkursami zaprezentowano ogiery czołowe, trzy klacze ze źrebiętami a niespodzianką był pokaz jazdy western w wykonaniu braci Grobelnych. Trzecia próba wyłoniła zwycięzców. W CNC** nie miał sobie równych Artur Społowicz na Wagu i Menuecie, oba s.p., który pomimo jednej i dwóch zrzutek utrzymał prowadzenie na tych koniach. Deptały mu po piętach dwie amazonki Małgorzata Garus na Infantando i Julia Krzyżanowska na Efezie, które zajęły ostatecznie III i IV miejsce.
Jedną gwiazdkę wygrał rutynowany Bogusław Owczarek na koniu Czagos, pięknym siwym ogierze wielkopolskim pochodzenia trakeńskiego. Tuż za nim uplasował się Jan Rusiecki na Jędrusi sp. a trzeci był jego trener Piotr Piasecki na koniu czeskiej hodowli, wałachu Sibbet. Trzeba przypomnieć, że Jan Rusiecki w dużej mierze zawdzięcza swój sukces Piotrowi Piaseckiemu, który przez wiele lat szkolił i startował z powodzeniem na klaczy Jędrusia.
Klasa L kwalifikuje do Mistrzostw Polski Młodych Koni. Zauważyłem tu kilka dobrych młodych utalentowanych koni, ale wygrał jeden z najstarszych, doświadczony Jaspis xx hodowli SK Strzegom dosiadany przez Dorotę Cychowską z klubu Stragona Strzegom. Wyprzedził on młode obiecujące: Beja pod Marleną Węgłowską z Krzyżowic, Dobrzynia pod Arturem Społowiczem z Moszny i Czarodzieja pod Julią Krzyżanowską z Jaroszówki. W tej klasie tylko trzy konie miały błędy na przeszkodach, co świadczy o dobrym przygotowaniu tras przez Dariusza Wadowskiego.
Staraliśmy się aby organizacja zawodów była dobra. Dzięki patronatowi posła na Sejm RP Ryszarda Zbrzyznego, sponsorom, przede wszystkim KGHM Polska Miedź S.A. a także innym firmom i osobom prywatnym, wydrukowano plakaty, programy, zaproszenia i folder o stadninie. Wszystkie konie miały komfortowe stajnie a każdy uczestnik otrzymał pamiątkową plakietkę do zawieszenia na boksie. Jak zwykle licznie zgromadzona publiczność w napięciu czekała na finał. Już po raz piąty z rzędu jeden z widzów wyjechał z Jaroszówki z koniem. Tym razem była to 24-letnia Agnieszka Ficer, absolwentka wydziału prawa Uniwersytetu Toruńskiego. Wykupiła tylko jeden, ale jakże szczęśliwy los.
Następne zawody - "O Wstęgę Czarnej Wody" - odbędą się w Jaroszówce 12 - 13 czerwca. A jesienią, we wrześniu, Zawody Ogólnopolskie Oficjalne WKKW. Sezon zakończy Bieg Myśliwski Św. Huberta w dniu 6 listopada.